Sklep Aplimedica jest już dostępny w nowej wersji!
Zobacz nowy sklep

Aplikatory a prawidłowy rozwój dziecka

Znaczenie aplikatorów w prawidłowym rozwoju dziecka

Z doświadczeń pracy kierownika Projektu Rozwoju Twórczego i Wspomagania Rodziny „Terytorium marzeń” w Doniecku na Ukrainie, pedagoga i specjalisty w zakresie pracy z dziećmi niewidomymi, logopedy w zakresie uszkodzeń słuchu – Ksenii Osadczaj.

W mieście Donieck na Ukrainie utworzono Centrum Rozwoju Twórczego i Wspomagania Rodziny „Terytorium marzeń” Jego specjalisci są przekonani, iż każde dziecko jest szczególne, a każda rodzina jest unikalna. „U nas rodzice i dzieci czują się jak w domu” – mówi kierownik Projektu.

W pracy Centrum biorą udział psychologowie, pedagodzy, logopedzi-specjaliści od zaburzeń słuchu, rodzice i dzieci z różnym stopniem rozwoju psychicznego i fizycznego. Naczelne zadania – to pomoc rodzinom w kwestiach wychowania, wszechstronnego rozwoju i nawiązywania kontaktów wewnątrz rodziny, socjalizacja dzieci, adaptacja przed pójściem do przedszkola i szkoły, praca z dziećmi z zaburzeniami w rozwoju.

W zależności od sytuacji specjaliści centrum dobierają do każdego dziecka indywidualny program. Praca prowadzona jest równolegle w różnych kierunkach, indywidualnie i w grupach. To gimnastyka korekcyjna, masaż, terapia w czasie gier i zabaw, a także nowoczesne oryginalne metody i technologie z wykorzystaniem autorskich metodyk.

Jednym z takich innowacyjnych programów jest zastosowanie wieloigłowej terapii aplikacyjnej (aplikatory Lyapko).

W 2009 roku pedagodzy centrum „Terytorium marzeń”, zapoznali się z osiągnięciami lekarza refleksoterapeuty – Nikolaya Lyapko, twórcy aplikatorów, prezesa Firmy Medyczno-Produkcyjnej „Lyapko”.

Aby stosowanie aplikatorów było bardziej interesujące dla dzieci, wymyślono motywację zabawową. Przecież dzieci nie trzeba uczyć gier i zabaw, nie trzeba ich zmuszać do zabawy. One podchodzą do gry poważnie, wkładają w nią swoje emocje, uczucia i przeżycia. Dzieci bawią się spontanicznie, chętnie, z zadowoleniem, bez wytyczania sobie konkretnych celów. Najważniejsza rzecz – to podpowiedzieć im treść, skoordynować i zorganizować grę, pamiętając o tym, że nie ma tu miejsca na przymuszanie.

Aby dopasować aplikatory i masażery do wyobraźni dziecka, zostały dobrane odpowiednie nazwy:

• wałek „Do twarzy” czy „Uniwersalny” zaczął się nazywać „Jeżykiem”;

• masażer „Faraon” – „Kocią Łapką”;

• mały aplikator „Kropelka” – „Maleńką Kolczatką”;

• aplikatory „Wkładki” – „Śladami”.

Taka gra jest pomostem miedzy konkretnym doświadczeniem dziecka i myśleniem abstrakcyjnym, pomaga dziecku kojarzyć fakty, stymuluje rozwój obrazowych porównań.

Odbieranie aplikatorów przez dzieci

Dzieci reagują na aplikatory w różny sposób – albo od razu je akceptują, albo podchodzą do nich podejrzliwie. Ale zainteresowane są wszystkie.

Śledząc kontakty z aplikatorami nauczyliśmy się wyciągać wnioski na temat stopnia napięcia w ciele.

Na dzieci nadpobudliwe aplikatory działają uspokajająco. 5 – 10-minutowy masaż pomaga skoncentrować ich uwagę. Po masażu aktywność dziecka łatwo daje się „przełączyć” na konkretne zajęcia.

Dzieci bojaźliwe i z dużymi zahamowaniami na początku boją się aplikatorów, dlatego zapoznają się z nimi w formie zabawowej.

Pedagog najpierw pokazuje działanie na sobie, a potem na zabawce, pokazując bezpieczne działanie aplikatorów.

Zaznajamianiu się z aplikatorem towarzyszy dialog:

- Chodź, Niedźwiadku, maleńki Jeżyk zrobi ci masaż. Łaskocze?

- Oj, jest mi bardzo przyjemnie, – mówi Niedźwiadek.

Po rozegraniu takiej małej scenki z zabawkami dziecko zaczyna być zainteresowane i pozwala wypróbować na sobie ruchy aparatu do masażu. Stopniowo zaczyna ufać pedagogowi, otwiera się na oddziaływanie dotykowe, znika strach i niedowierzanie. Podobnie jak wzrokiem czy głosem, również dotykiem można powiedzieć: „Lubię cię”, „Jesteś zuch”, „Jestem obok ciebie”, „Stop”.

Na zajęciach z terapii zabawowej praca z ciałem jest najważniejszą częścią, a pierwszy kontakt osiągany jest przez nas wieloma sposobami.

Doświadczenia w pracy z dziećmi autystycznymi pokazują, że kontakt można osiągnąć przy pomocy oddziaływania cielesnego (np. jaskrawy, przeźroczysty aparat do masażu „Kocia Łapka” jest dobrym w tym pomocnikiem).

- Tup-tup, przeszedł kotek po pleckach Iwonki.

Iwonka jakby nie zauważa, ale plecki podstawia.

Etapy treningu w czasie zajęć rytmicznych

Oddziaływanie wałkiem „Do twarzy” zazwyczaj zaczynamy od krótkiego, dwuminutowego masażu po zewnętrznej i wewnętrznej stronie ręki, któremu towarzyszą następujące dialogi zabawowe:

- Pobiegł Jeżyk do góry, potem w dół po lewej rączce, potem po prawej rączce – do góry, w dół …

- Biegnę, biegnę, biegnę – stop! – mówi Jeżyk, a dziecku jest przyjemnie i interesująco.

Taki akompaniament słowny w czasie masażu pomaga dziecku poczuć rytm, głos pedagoga brzmi uspokajająco, wierszyki są łatwo zapamiętywane:

- Jeżyk, Jeżyk – cudaczek,

Uszył kłujący kubraczek.

A teraz pokażę, gdzie Jeżyk ma kubraczek.

Ubieramy na rączki, na plecki, na brzuszek, a na szyjkę – kołnierzyk.

(Jednocześnie masujemy wymienione części ciała dziecka).

Pedagodzy starają się uwzględniać zainteresowania dzieci. Chłopcy lubią się bawić samochodzikami, dlatego też wałek często „przekształca się” w traktor czy maszynę do wylewania asfaltu i remontuje drogę.

-Ż-ż-ż, jechał samochód przez ciemny las w pilnej sprawie, ż-ż-ż.

Ważnym aspektem każdej zabawy jest bajka.

Stosując aplikatory Lyapko, pedagodzy centrum „Terytorium marzeń”, opowiadają o nich bajeczne historie. Dla przykładu:

Bajka o Maleńkiej Kolczatce

Żyła-była w swoim maleńkim kwadratowym domku Kolczatka. Była bardzo nieśmiała i prawie nie wychodziła z domku. Bardzo chciała się z kimś zaprzyjaźnić, być komuś potrzebną. A zwierzęta mówiły:

- Tfu, jakaś ty kłująca, nie podchodź blisko. Jeśli nas ukłujesz i będzie nas bolało, to cię przegonimy!

I Maleńka Kolczatka siedziała w domku i smuciła się.

Nagle słyszy:

- Ratujcie! Na pomoc! Po-móż-cie! – to krzyczał Zajączek, za którym pędziła Lisica. Nasza Kolczatka wyskoczyła:

- Ubierz mnie na łapkę! Pomogę ci!

I nagle pojawiła się Lisica:

- Mam cię. Zrobię sobie z ciebie zajęczą zupę! – i rzuciła się na Zajączka.

А Zajączek wystawił łapkę do przodu:

- Stop! Nie wolno mnie obrażać!

Lisica chwyciła go za łapkę, i jak nie krzyknie:

- Оj-оj-оj! Тak nie można! Ty kłujesz! – i pobiegła poskarżyć się wielkiej radzie leśnej.

- Żądam wygnania Kolczatki z lasu! Ona nie pozwoliła mi zjeść Zajączka!

Wszyscy zaczęli się zastanawiać: „Jaka jest ta Kolczatka – dobra czy zła?”

- Dobra, – powiedział Jeż, – moje kolce też są pożyteczne, można na nie zbierać grzyby i jabłka.

- Zła, – zawarczał Wilk, – jeśli na nią nadepniesz, to boli!

- Dobra, – burknął Jeżyk, – moje kolce mnie chronią, szczupak nie może mnie zjeść!

- Dobra, – wyszeptała Choinka, – moje igiełki zimą nie opadają! W nich jest dużo zdrowia.

- Dobra, – powiedział Człowiek, – zaczarowane igiełki hartują ciało i ducha!

- А jak hartują? – zapytał Zajączek. – Chcę to wiedzieć!

Wtedy Maleńka Kolczatka zaproponowała:

- Będę do ciebie przychodzić i będę ci pomagać.

W czasie opowiadania bajki pedagog pokazuje, jak samemu używać aplikatorów, zaczynając od „Kropelki” i przechodząc do wałka „Uniwersalnego” lub „Do twarzy”. Aplikatorem „Kropelka” wykonuje delikatne ruchy po dłoniach, przedramionach, policzkach (wyjaśniając, że rumiane policzki są zdrowe), czole, skroniach, karku (żeby łatwiej było zapamiętać bajki), po nóżkach: kolankach, goleniach, stopach (żeby nóżki szybciej biegały po ścieżkach).

Wałkami oddziałujemy na brzuszek, rączki, nóżki (łącznie ze stópkami), zaczynając od dołu do góry i z powrotem.

Metodyka stosowania aplikatorów i masażerów „Faraon” na zajęciach

Na zajęciach grupowych z chłopcami (od 1,5 roku do 3 lat) ulubioną stała się końcowa część zajęć rozwijających, kiedy to pedagog rozdaje maszery „Faraon”, a mamy i dzieci w rytm cichej i spokojnej muzyki wykonują sobie wzajemnie masaż zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Takie doświadczenia zbliżają, pomagają rozluźnić się, a pedagog ma możliwość korygować technikę masażu i czas jego trwania, obserwując zainteresowanie nim ze strony dziecka.

Dzieci starsze wykonują sobie masaż wzajemnie: masują plecy, brzuszki, rączki, nóżki i owłosioną część głowy.

Pedagog kontroluje bezpieczne stosowanie masażera „Faraon” i innych aplikatorów. Są one wykorzystywane tylko na określonej części zajęć, potem chowane są do specjalnej skrzynki i wykorzystywane na kolejnych zajęciach. Nie są one dostępne bez nadzoru.

Aplikatory-wkładki „Stópka” wykorzystywane są jako część labiryntu, toru przeszkód, pokonując które dzieci stają się silniejsze, zdrowsze i odważniejsze. Wykorzystanie stopek aplikacyjnych jest szczególnie ważne, ponieważ właśnie na stopach znajdują się biologicznie aktywne punkty projekcji wszystkich narządów wewnętrznych i systemów.

Częściami składowymi toru przeszkód mogą być rozmieszczone kolejno stopki aplikacyjne, żwir morski, szeleszcząca folia, poduszeczki z kaszą, poprzecznie rozwieszone sznury na wysokości kolan dzieci (do przeskakiwania), obręcze (do przełażenia przez nie), miednica z wodą, ręczniki.

Na widok apkikatorów-wkładek dzieci w wieku przedszkolnym na początku mają wiele wątpliwości i obaw przed kłującymi przeszkodami. Aby je pokonać, pedagog za każdym razem musi wymyślić interesującą motywację (np. „Jeśli chcemy znaleźć się w zaczarowanym lesie i uratować księżniczkę, to musimy spróbować”).

Dzieci są dumne ze swojej odwagi, kiedy odważają się stanąć na aplikacyjnych stopkach (na początku w skarpetkach, potem bosą nogą), przebyć do końca tor przeszkód, uratować baśniową księżniczkę. Z dnia na dzień, z zajęć na zajęcia wzrasta wiara w swoje siły, a „Czarodziejskie ślady” działają uzdrawiająco.

Systematyczne stosowanie aplikatorów Lyapko stymuluje dotykowe receptory skóry dziecka, poprawia krwioobieg i unerwienie. Oddziaływanie na aktywne biologicznie punkty, których na ciele jest przeszło 1000, sprzyja odbudowie i normalizacji funkcji wszystkich narządów i systemów. Terapia aplikacyjna w sposób pozytywny oddziałuje na fizyczny, emocjonalny i psychiczny stan organizmu dziecka.